OPEN SOURCE


Anakonda story

Początki

Historia systemu Anakonda to początki lat 90-tych ubiegłego wieku. W tamtych latach, główny architekt systemu był współudziałowcem w spółce Warsoft sp. z o.o., która z powodzeniem zajmowała się produkcją, dystrybucją i serwisem swojego autorskiego systemu informatycznego. Etap ten skończył się w 1995 roku, gdy Jan Raburski postanowił pójść w swoją własną stronę. Secesja była spokojna i sprawiedliwa. Podział systemu i, co nieuniknione w takich przypadkach, klientów odbył się na linii zainteresowań. Koledzy Jana Raburskiego z firmy Warsoft przejęli część systemu związaną z kadrami i płacami oraz klientów, którzy wykorzystywali ten właśnie moduł. Reszta stała się podwaliną pod Anakondę.

Mniej więcej w tamtych latach, powołany został do życia pakiet „RECORD”, protoplasta Anakondy. System napisany w języku Clipper'87, a rozwijany w Delphi. Obsługiwał ponad 150 firm, wśród których znalazły się takie grube ryby rynku jak Rank Xerox czy Ardo. Record z powodzeniem sprawdzał się w swoich zadaniach przez kilka kolejnych lat.

Niestety dla firmy Record System, nad wyraz korzystna sytuacja rynkowa na początku wieku, pozwalała klientom na wdrażanie w swoich firmach potężnych, zintegrowanych systemów, które, co jest zresztą naturalne, wypierały dosyć już mały jak na tamte czasy pakiet Record. Zmusiło to Jana Raburskiego do przemyśleń.

Narodziny Anakondy

W 2002 roku w obliczu coraz większej rzeszy odchodzących od Recorda klientów, właściciel Record System podjął decyzję o rozpoczęciu prac nad systemem Anakonda. W założeniu miało to być zintegrowane, duże i kompleksowe narzędzie do zarządzania firmą mogące konkurować z największymi graczami rynku. System rodził się w bólach. Mnogość pomysłów i problem z wyborem odpowiednich narzędzi do produkcji Anakondy bardzo skutecznie zaprzątały myśli Jana Raburskiego.

Ostatecznie wybór padł na język programowania Python. Powodów decyzji było kilka. Języka można było używać do celów komercyjnych za darmo. Jego prosta, intuicyjna i bardzo czytelna składnia pozwalała na szybkie znajdowanie błędów w kodzie oraz łatwość w jego interpretacji. Nie bez znaczenia był fakt, że Python uruchamiał się na wszystkich popularnych platformach systemowych.

Innym istotnym problemem był wybór serwera bazy danych. Jako, że Anakonda miała być związana z technikami i technologiami linuxowymi, zdecydowano się na PostgreSQL. Był to wybór niejako naturalny w tamtym czasie. Baza danych, która z powodzeniem używana była przez deweloperów na całym świecie, powinna sprawdzić się również w systemie ERP. Taka była teoria. Praktyka ją potwierdziła.

Jednym z większych, jak nie największym problemem związanym z produkcją oprogramowania jest finansowanie takiego przedsięwzięcia. I na tym polu Jan Raburski postąpił niekonwencjonalnie. Nakręcił on swoistą spiralę samofinansowania się systemu. Poprosił swoich najstarszych i największych klientów o etapowe zakupy nowego systemu dla nich. Rozkład kosztów na kilka dużych firma oraz na odpowiedni okres czasu, pozwolił w ostateczności na zbudowanie gotowego produktu. Klienci, stanowiący pierwszą ligę przedsiębiorców, doskonale zdawali sobie sprawę z ryzyka idącego ze wspólnego finansowania niegotowego systemu. Nie mogli zgodzić się na zakup kota w worku. Dlatego w dosyć nietypowych okolicznościach, kod programu został uwolniony. Record System jako mała firma nie dawał żadnych długoterminowych gwarancji serwisowania swojego produktu. Niemożliwe do przewidzenia było czy w perspektywie dziesięciu czy piętnastu lat firma zachowa swoją pozycję na rynku i czy dalej będzie mogła świadczyć usługę rozwijania i serwisowania systemu. Aby wyjść naprzeciOtoczenie wszelkich organizacji zmienia się ciągle. Dlatego też systemy wspomagające działania przedsiębiorstw powinny zmieniać się również. Zasada ta nie omija systemu Anakonda. Ten ewoluuje ciągle przynosząc coraz to nowsze korzyści dla użytkowników. Niekiedy w obszarach, do tej pory, dla Record System, dość egzotycznych.

w temu problemowi i oczekiwaniom klientów, system Anakonda objęto licencją GNU GPL, która zwalniała użytkownika z wszelkich opłat na rzecz producenta systemu oraz umożliwiała swobodne manipulowanie kodem programu. W praktyce znaczyło to, że nawet jeśli firma serwisująca system upadnie, każdy ze znajomością Pythona czy PostgreSQLa będzie mógł naprawić bądź ulepszyć system. Nie bez znaczenia jest fakt, że firmy budowały dla siebie skrojony na miarę ich potrzeb system ERP za ułamek ceny, którą należałoby zagospodarować na zakup gotowej i często „przerośniętej” aplikacji.

Dzięki tym wszystkim zabiegom udało się spełnić zdecydowaną większość założeń, jakie przyświecały projektowi. Dzięki odpowiedniej licencji i narzędziom system był niezwykle tani. Doświadczenie producentów w produkcji i użytkowaniu aplikacji DOSowych miało ogromny wpływ na decyzje związane z systemem Anakonda. Postanowiono, że w znakomitej większości zastosowań aplikacji, do nawigowania po programie wystarczy sama klawiatura. To w znacznym stopniu przyśpiesza pracę w systemie.

Najważniejsi są ludzie

W tamtych czasach, tj. w 2004 roku w skład budowniczych Anakondy wchodziły dwie osoby. Jan Raburski i jego syn Michał. Postacie o dosyć odmiennych charakterach, ale jednym wspólnym celu. Współpraca między panami układała się bardzo różnie. Więź pracodawca – pracownik wytrzymała jednak wszelkie napięcia rodzinne, czego efektem, z biegiem kolejnych miesięcy stał się sprawnie działający program. Z biegiem kolejnych miesięcy, ponieważ w 2004 roku Record System pracował równolegle na dwóch frontach. Serwisował używany już przez klientów pakiet „Record” i budował zupełnie nowy program. Nawet Napoleon poległ na dwóch frontach. Jan Raburski nie.

Wkrótce jak to zazwyczaj się dzieje, zaczęło brakować rąk do pracy. Skład załogi został powiększony o Magdę Kozłowską, będącą dzisiaj specjalistką od wszystkiego, co związane z Anakondą. Talent Jana Raburskiego do doboru ludzi jest niepodważalny po dziś dzień. Żywym dowodem na to jest właśnie Magda, bez której ciężko wyobrazić sobie przyszłe prace związane z systemem, i bez której z całą pewnością nie udałoby się przeprowadzić premierowego wdrożenia. Nie bez znaczenia są inni, którzy pracowali, niekiedy dosłownie w pocie czoła, nad systemem. Dla ich uhonorowania powstał w naszym serwisie dział „Ludzie”.

Nazwa

A skąd nazwa „Anakonda”? Nie kojarzy się przecież z biznesem, ani sprzedażą czy z magazynami. A na pewno nie ma cech wspólnych z systemami klasy ERP. Odpowiedź jest niezwykle prosta. Jak to już wcześniej zostało napisane, językiem programowania użytym przy okazji budowy systemu był Python. Graficznym środowiskiem do tworzenia okienek systemu oraz edycji kodu był opensource'owy Boa Constructor. Wężowa nomenklatura narzędzi zobligowała poniekąd twórcę do kontynuowania jej na gotowym produkcie.

Wdrożenia

Po najróżniejszych, niekiedy przedziwnych „anakondowych” perypetiach przyszedł czas na pierwsze wdrożenie systemu. Zarząd Spółdzielni Piekarsko–Ciastkarskiej, zdecydował się na początku 2006 roku na zmianę systemu obsługującego magazyny i produkcję. Dokładnie 1 lutego rozpoczęto proces zmiany wysłużonego pakietu „Record” na „Anakondę”. Ludzie pracujący przy premierowym wdrożeniu pamiętają ten czas jako koszmar. Nieprzerwana praca od bladego świtu po ciemną noc. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Ciężka praca zazwyczaj prowadzi do sukcesu. Tak było i w tym przypadku. Załoga Record System nie miała jednak czasu na odpoczynek. Nie zwalniając tempa, przeszła do kolejnego niezmiernie istotnego etapu. Mianowicie, kolejny wieloletni partner w interesach Jana Raburskiego, firma Arcus S.A. (wtedy jeszcze sp. z o.o.) zaczął wyrażać chęć unowocześnienia swojej platformy do zarządzania firmą, co w praktyce sprowadzało się do wdrożenia w firmie systemu Anakonda. W kwietniu 2006 rozpoczęła się analiza przedwdrożeniowa. Jej wyniki były na tyle zadowalające, że jeszcze tego samego roku, w październiku zapadła decyzja o wdrożeniu systemu. Terminy goniły, napięty harmonogram działań ledwo był zamykany, ale udało się. Dokładnie pierwszego dnia kolejnego roku (2007), w firmie Arcus S.S. ruszył w pełni działający system. Nie obyło się bez problemów. Głównym z nich była kwestia importu danych ze starego systemu firmy Arcus (pakiet Record) do nowego. Wynikała ona z w głównej mierze z błędów ludzkich, których pakiet Record nie był w stanie całkowicie wykluczyć. Przeniesienie stanów magazynowych z grudnia 2006 ze starego systemu na nowy, na rok 2007 utrudniał fakt, że mechanizmy zaimplementowane w Anakondzie, służące wykluczeniu w jak największym stopniu czynnika ludzkiego, uniemożliwiały wprowadzenie danych, które nie były ściśle typizowane. Koniec końców, problem udało się rozwiązać.

Cały rok 2007 upłynął na dopracowywaniu systemu na potrzeby klientów oraz na przygotowania do kolejnego kroku milowego w rozwoju Anakondy. Na pierwszy dzień roku 2008 zaplanowano dwie bardzo skomplikowane operacje. Jedną z nich było rozpoczęcie wdrażania systemu w firmie „Alab Laboratoria”. Ta cechowała się niezwykle trudną topologią. Mianowicie, mnogość placówek wymuszała na systemie sprawne przekazywanie informacji między oddziałami w różnych zakątkach kraju. Nie będę oryginalny gdy napiszę, że i to się udało. Drugą operacją było uruchomienie usługi skierowanej do firm, które z różnych przyczyn nie mogły używać Anakondy u siebie. Polegało to na umieszczeniu i utrzymywaniu na zewnętrznym serwerze systemu oraz bazy danych dla każdej z firm, która sobie tego życzyła. Każdy za pośrednictwem klienta zainstalowanego na stacji roboczej we własnej firmie mógł korzystać z pełnej funkcjonalności Anakondy. Pozwalało to radykalnie zmniejszyć koszty użytkowania, co umożliwia do dziś nawet małym firmom korzystanie z dobrodziejstw systemów klasy ERP.

Przyszłość

Mimo wielu sukcesów na polu wdrożeniowym, zespół Record System nie spoczął na laurach. Jeszcze w tym samym roku rozpoczęto wdrożenia w firmie Piaskarz S.A. oraz w Hali Targowej „Wola” i to mimo oczywistych różnic w branży powyższych firm. Decyzja była niezwykle ryzykowna. Inne procesy i inne potrzeby nie pozwalały na kopiowanie rozwiązań między firmami. Jednak nawet w obliczu tej niedogodności, poczucie obowiązku nie opuściło wdrożeniowców. Niech dowodem na to będą zakończone procesy wdrożeniowe w tych firmach. Zakończone sukcesem oczywiście. Jak zatem rysuje się przyszłość projektu? Nie da się tego przewidzieć. Wciąż trwają pracę nad rozwijaniem systemu. Codziennie ktoś z zespołu wpada na pomysł, który automatycznie po akceptacji decydentów staje się niemal priorytetem wyznaczającym plan działania. Wciąż zbieramy propozycje i sugestie, głównie od użytkowników Anakondy. Pozwala nam to patrzeć w przyszłość z pełnym optymizmem. Naszym celem jest wypełnienie rozwiązaniami systemowymi większości nisz problemowych, na które może trafić każdy człowiek wykonujący swoje obowiązki związane z zarządzaniem firmą lub pracą w jej strukturze. Ostatnimi czasy dużą rolę w naszym przedsięwzięciu odgrywają nowe technologie, takie jak specjalne rodzaje klientów Anakondy przeznaczone do pracy na panelach z matrycami dotykowymi. Obliguje nas to do ciągłego rozwijania własnych umiejętności. Rozwijamy się wraz z systemem Chcielibyśmy, żeby Anakonda stała się ogólnodostępnym i przede wszystkim darmowym narzędziem istotnie pomagającym w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Dajemy Państwu szansę. Liczymy, że zostanie ona wykorzystana.

Zespół Record System

Anakonda Story ciąg dalszy

Zespół Record System nie spoczął na laurach...

Otoczenie wszelkich organizacji zmienia się ciągle. Dlatego też systemy wspomagające działania przedsiębiorstw powinny zmieniać się również. Zasada ta nie omija systemu Anakonda. Ten ewoluuje ciągle przynosząc coraz to nowsze korzyści dla użytkowników. Niekiedy w obszarach, do tej pory, dla Record System, dość egzotycznych.

Sporym problemem dla całego zespołu było wdrożenie systemu w firmie z branży przetwórstwa mięsnego. Zakres wdrożenia obejmował procesy sprzedażowe, magazynowe oraz, co było szczególnym wyzwaniem, procesy związane z rejestracją zwierząt i przeprowadzaniem ich uboju. Dogłębna analiza przedwdrożeniowa pozwoliła nam na lokalizację luk w funkcjonalności systemu i ich szybkie załatanie. Specjalnie na potrzeby firmy Jaki sp. z o.o. stworzono zewnętrzne, jednak zależne od Anakondy aplikacje do obsługi urządzeń pracujących w linii produkcyjnej firmy. Pozwoliło to skonsolidować większość obszarów działania przedsiębiorstwa w ramach jednego systemu ERP. A to jest jednym z głównych elementów misji firmy Record System.

Decydenci działający w ramach Record System wiedzieli, że początek drugiej dekady XXI wieku to czas skupiania się nie tylko na systemach komputerowych, których wtedy na rynku było w bród, lecz również na odpowiednim doborze personelu. To zaowocowało sukcesem w błyskawicznym wdrożeniu systemu Anakonda w firmie Swiss Bakery. Błyskawiczne wdrożenie należy rozumieć jako 3 tygodnie przeokrutnie ciężkiej pracy całego zespołu Record System i Swiss Bakery. Wdrożenie miało miejsce w branży piekarskiej, więc w takiej, gdzie mamy największe doświadczenie. Niemniej jednak tylko 3 tygodnie zajęło nam wyznaczenie celów wdrożenia, określenie ścieżek procesów biznesowych przedsiębiorstwa, instalacja oprogramowania, import istniejących danych, parametryzajca systemu, szkolenia, testy i poprawki. Nieskromnie uważamy to konkretne wdrożenie za mistrzostwo świata, ale bez rekordu świata w konkurencji wdrożenia szybkiego. Podczas posumowania znaleziono szereg elementów, które można by poprawić... W następnym wdrożeniu elementy owe naturalnie poprawione zostały.

Ciągłe dążenie Record System do dostarczenia najlepszego możliwego narzędzia do zarządzania firmą doprowadziło do utworzenia w 2013 roku gałęzi ENTERPRISE systemu. Gałąź nowa składa się z szeregu dodatków do systemu Anakonda mających na celu głównie integracje działań kontrahentów firmy z systemem ERP. Stworzyliśmy i wciąż rozwijamy aplikację klienta systemu Anakonda działającego w obszarze B2B. Aplikacja oparta o protokół SOAP pozwala kontrahentom firm używającym systemu Anakonda na zdalne przeglądanie danych z nimi powiązanych. W szczególności na przeglądanie zaległości czy składanie zamówień. To przenośne narzędzie nadaje nowy wymiar współpracy między firmami. Zdecydowanie ułatwia i przyśpiesza przepływ informacji między przedsiębiorstwami zachowując jednocześnie bardzo wysoki stopień bezpieczeństwa danych (jeden z priorytetów naszego działania).

Mimo, że cały zespół Record System walczy o to, by Anakonda stanowiła kompletne narzędzie do zarządzania firmą, zdajemy sobie sprawę, że w niektórych dziedzinach powinniśmy ustąpić pola, póki co, lepszym od nas. Dlatego nie boimy się wyzwań mających na celu integrację Anakondy z systemami innych klas. Na uwagę zasługuje proces integracji bazy danych systemu Anakonda z aplikacją typu BI. Na życzenie jednego z naszych kluczowych klientów, we współpracy z dostarczycielem usługi BI, dokonaliśmy zmian w strukturach danych tak, żeby owe mogły służyć jako zasilenie kostek OLAP i nie tylko.

Przyszłość maluje się dla Anakondy w jasnych barwach. Mamy szczegółowo określony kierunek rozwoju. Mamy jasno zdefiniowany plan działania. Wiemy, co robimy i wiemy, że robimy to dobrze. Następny krok to „WMS” i „Kadry i Płace”. Mamy nadzieje, że Państwo rozliczą nas z jakości tych elementów już wkrótce.